Członek podczas montażu nie jest solidny

członek podczas montażu nie jest solidny

Wielokrotnie nominowany do nagrody Orła w kategorii montaż. Jaka była Pana droga do tego zawodu?

Zachowaj dystans

To śmieszna historia. Pracowałem w radio w Radomiu, jednak męczące dojazdy z Warszawy skłoniły mnie do szukania pracy w Warszawie. W tym czasie telewizja Polsat przeprowadzała nabór na dźwiękowców i na całą ekipę postprodukcyjną. Spóźniłem się jednak jeden dzień na casting i nie mieli już miejsc dla dźwiękowców, zaproponowali mi bym został montażystą.

członek podczas montażu nie jest solidny

No i tak zostałem montażystą. Skoro to przypadek to dlaczego pozostał Pan przy tym zawodzie? To nie stało się tak natychmiast. Ten proces trwał u mnie jakieś trzy, cztery lata. Bardzo długo nie miałem poczucia, że mogę to robić zawodowo. Nie mam wykształcenia montażowego, jestem samoukiem. Na początku były to formy telewizyjne w Polsacie Tak, ale szybko uciekłem z Polsatu, bo zorientowałem się, że perspektywy rozwoju dążą do zera.

Tam poszukiwali raczej przystawek białkowych do zestawów montażowych, a mnie nigdy nie rajcowało odrabianie dyżurów. Pamiętam taką sytuację - montowałem fajny reportaż, wybiła godzina 16, wszedł następny montażysta i trzy sklejki od końca wywalił.

Dostałem szału i złożyłem wymówienie. Zacząłem pracować na mieście jako wolny strzelec, co robię do dziś. Teledysk, teledysk, dokument, dokument, a potem fabuła. Długa droga. Czy zabierając się do montażu nowego filmu robi Pan jakąś dokumentację związaną z tematem filmu? Musi Pan się czegoś douczać? To zależy od filmu.

Wtedy czytam wszystko co mogę, oglądam wszystko do czego się dostanę. Staram się być tak przygotowany jak reżyser. Jeżeli mamy być partnerami, to nie możemy zadawać sobie podstawowych pytań. Jakie są podstawowe różnice w podejściu do montażu filmu fabularnego i dokumentalnego? W zasadzie nie ma. Jeden i drugi facet musi opowiedzieć historię maksymalnie ciekawą.

Mogłoby się wydawać, że ten od filmu fabularnego ma łatwiej, bo ma napisany scenariusz. Niestety jest tak, że ten scenariusz jest największą przeszkodą do zmontowania dobrego filmu. Z kolei na tym, który montuje dokument, spoczywa większa odpowiedzialność, bo on sam tworzy historię od początku do końca. Dostaje kilkadziesiąt godzin materiału, nakręconego często przypadkowo.

członek podczas montażu nie jest solidny

Ten materiał ma w sobie rzeczy zupełnie o niczym, ale zawiera także elementy tak rewelacyjne, że w zasadzie z pół dnia zdjęciowego można zrobić jeden film. I to on musi podjąć decyzję skąd - dokąd ta historia będzie się przemieszczać.

Co leci do kosza, a co wchodzi do filmu i w jakiej formie. To jest bardzo, bardzo duża praca intelektualna. Czy w polskim kinie montażysta ma czas by nawiązać romans z filmem, by go dopieścić? Jak się mają terminy producenckie do potrzeb filmu, czy są określone jakieś zasady? Nie ma zasad, jeżeli reżyser jest silny to się przeciwstawi producentowi i będzie pracował dopóty dopóki będzie miał poczucie, że wszystko jest w porządku. Jeżeli producent jest rozsądny to nie będzie naciskał reżysera.

TEST ⚠️⚡WYTRZYMAŁOŚĆ PRĄDOWĄ PRZEWODÓW ELEKTRYCZNYCH - ZOBACZ

A Pana kiedyś naciskano terminami? Właśnie wychodzę z filmu, który montuje 12 miesięcy rok — przyp.

O montażu przy kawie – rozmowa z Krzysztofem Szpetmańskim

Popadamy zatem ze skrajności w skrajność. Nie ma zasad. Na pewno nie do ideału, ale czas w montażowni to jest na pewno to, czego film potrzebuje. Trzeba ciągle być czujnym, bo jeżeli dochodzi się do momentu, w którym robimy trzynastą wersję filmu, która jest taka sama jak dziesiąta, to znaczy, że trzeba się zbierać.

Czy któryś z projektów zmęczył Pana tak, że miał Pan go już dosyć? Mam tyle szczęścia, że nie trafiłem na reżysera, z którym bym się kompletnie nie umiał dogadać, z którym nie umiał bym stworzyć płaszczyzny porozumienia.

Solidne podstawy, czyli legary z aluminium.

Nie miałem też takiego materiału, którego nie lubił bym zupełnie. Tak naprawdę, po prostu nie wszedłbym w taki projekt. Trzeba mieć nadzieję, że cokolwiek fajnego z tego wyjdzie, żeby się zamknąć z takim materiałem na kilka miesięcy. Natomiast zdarzały się filmy, które obciążały mnie emocjonalnie, tak, że rok po zamknięciu nie byłem w stanie oglądać filmu.

członek podczas montażu nie jest solidny

Temat był tak trudny? Pewne emocje wyciekają z ekranu. Widz widzi półtorej godziny, ja oglądam całość materiałów. Jest to materiał, którego członek podczas montażu nie jest solidny się nauczyć na pamięć z dokładnością do każdej intonacji w dublu, a to bywa najzwyczajniej w świecie obciążające emocjonalnie. Miałem takie sytuacje, że po dziesięciu godzinach krzyków z ekranu, wychodziłem z montażowni i automatycznie krzyczałem członek podczas montażu nie jest solidny ludzi dookoła mnie.

To jest mimowolne. Przy pracy nad takimi filmami próba prowadzenia normalnego życia członek podczas montażu nie jest solidny bywa ciężka. Ewa Wencel przysłużyła się tutaj solidnie. Który ze swoich projektów uważa Pan za najciekawszy? Przy którym się najlepiej pracowało, przy którym najtrudniej? Na pewno nie jest tak, że te trudne filmy są nieciekawe.

O ironio, one są chyba najciekawsze. Na planie miały takie huśtawki emocjonalne, że można było z tego filmu zrobić co najmniej cztery wersje montażowe, od dramatu po komedię, z dwoma półcieniami po drodze.

Wszystko zależało od tego, który dubel zdecydowalibyśmy się wybrać. To jest szalenie ciekawe w tej pracy, jak wybór dubla, wybór emocji aktorskiej, wpływa na kształt filmu.

Monachium, 17 marca 2021 r., 09:00

Ktoś kto nie przejrzał tych sześćdziesięciu godzin materiału, nie przesiedział z nami czterech miesięcy w montażowni, nie ma prawa być w ogóle świadomym tego potencjału. Te dziewczyny dochodziły do 18 dubli, żeby cokolwiek zagrać, a my wybieraliśmy czasem po jednym czy dwa wyrazy z danego dubla.

Gdyby nie absolutna świadomość reżysera, że to ma być taki film, a nie inny, to gdyby się posadziło przy nim czterech montażystów, powstałyby cztery zupełnie różne filmy. Przy czym te emocje miały zróżnicowaną gradację. Najtrudniejsze było znalezienie ścieżki tych emocji, żeby wybuchły wtedy kiedy my tego chcemy i w sile w jakiej my chcemy.

Materiał miał w sobie tyle energii, że siłę emocji, która jest na końcu filmu, mogliśmy bez problemów osiągnąć w połowie filmu. Może nawet na tyle dużą, że połowa widzów wyszła by z kina, bo nie była by w stanie przyjmować dalej takiej energii, ale nie o to przecież chodzi.

Systemowe legary aluminiowe i kompozytowe

To była gigantyczna praca, żeby tak ustawić gradację emocji i dramaturgię, żeby wszystko wybuchło w tej właściwej minucie, pod koniec filmu. Jak często korzysta Pan z opinii innych ludzi podczas montażu? W Stanach Zjednoczonych są pokazy próbne dla publiczności, co Pan o nich sądzi? Uważam, że fokusy są szalenie pożyteczne, natomiast trzeba je robić bardzo ostrożnie. Po pierwsze trzeba mieć świadomość kogo się zaprasza, bo ludzie zaproszeni często czują potrzebę powiedzenia czegoś, co nie znaczy, że mają coś do powiedzenia.

Zatem często używają jakichś okrągłych zdań, które nic nie znaczą. Amerykanie, by tego uniknąć generują listę pytań, która daje im określony wynik. Uważam, że w przypadku kina użytkowego, jakie produkują amerykanie, jest to dobre rozwiązanie. Odbierany tak personalnie, że próba fokusu by poległa.

Myślę, że każdy reżyser, czy montażysta, ma takie grono zaprzyjaźnionych ludzi, na których testuje film, przy wieczornej herbatce. Są to jak najbardziej normalni ludzie, którzy po prostu dużo oglądają i wykazują się pewną wrażliwością. Czy reżyser potrafi być członek podczas montażu nie jest solidny przy oglądaniu materiałów?

Reżyser przychodzi do montażowni z wielkim plecakiem nadziei, mniej lub bardziej kobieta studia penisa energetycznie, często pełen przerażenia.

członek podczas montażu nie jest solidny

Pisząc scenariusz zrobił pewne założenia, przed włączeniem kamery zrobił kolejne. Ta scena będzie wzruszająca, a tamta przerażająca, że w tym momencie widz zapłacze, a w tym poczuje to i to. Spędził godziny na rozmowach o tym z operatorem i aktorami, po czym przychodzi do montażowni, gdzie penisy różnych wieków na niego montażysta, czyli ten zły.

członek podczas montażu nie jest solidny

Ogląda materiały i mówi mu: no członek podczas montażu nie jest solidny, to jest w tym materiale, albo też mówi mu, stary, to wzruszające co mówisz, ale tego tutaj nie ma. Wtedy pokazujemy to komuś, kto nie zna teorii reżysera, jego marzeń i potrafi powiedzieć coś obiektywnie, wprost. Czy to jest wzruszające, czy widzi w tym nutkę nadziei czy tylko depresję.

To są bardzo ważne rzeczy. Pierwszy moment kiedy się okazuje, że to co wymyślił reżyser z montażystą nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Wtedy trzeba siadać w montażowni i szukać w materiale. Myślę, że najgorszym co można zrobić to zmontowanie scenariusza z obrazków, które zeszły z planu. Trzeba napalić scenariuszem w kominku, zaraz po zdjęciach, a reżyser powinien wyjechać gdzieś na miesiąc. Mam nawet taka teorię, że reżyserzy powinni mieć to wpisane w kontrakt, żeby przed jakimkolwiek wyborem dubli mieli przerwę.

A często robią to jeszcze na planie.

  1. Ścieki Od lat specjalizujemy się w dostawach aeratorów powierzchniowych.
  2. Daj drewnu odetchnąć, czyli o widocznych zaletach montażu niewidocznego
  3. II C /15 - Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie
  4. Daj drewnu odetchnąć, czyli o widocznych zaletach montażu niewidocznego 30 sierpnia Mówi się, że diabeł tkwi w szczegółach.
  5. W spokojnym małym i montażowym dick

Tak, często robią to z operatorami lub z ekipą. To prowadzi do przeniesienia wszystkich emocji z planu na wybór dubli. Często dostając raporty z planu, mam zaznaczone, że mam użyć dubla numer Po czym oglądam materiał i stwierdzam, ze dubel numer 14 jest najgorszym dublem jaki został nakręcony tego dnia, więc biorę dubel numer 4. Po tym oczywiście kłócę się z reżyserem przez jakiś czas. Po czym mija miesiąc, spada z niego całe napięcie z planu, zapomina dlaczego kamera stała w tym a nie w innym miejscu, zapomina, że operator stawiał mu światła do tej sceny przez cztery godziny, że scenografia robiła to a tamto.

Wtedy zaczyna patrzeć na to co aktor zagrał i mówi weźmy dubel numer 4. Czy kiedykolwiek usunął Pan jakąś scenę ze względu na jej treść, a nie ze względów technicznych? Który powód jest częstszy? Szczęśliwie zaczynamy żyć w czasach kiedy technika troszeczkę nam pomaga, a nie przeszkadza, Wpadki techniczne są coraz rzadsze, a w razie czego mamy parę silnych komputerów i daje się ratować nawet prześwietlony negatyw.

  • Szanowni Państwo!
  • Jak zwiększyć swój dom penisa

Tymi rzeczami można się już coraz mniej przejmować. Natomiast notorycznie zdarzają mi się sytuacje, że do montażowni wpada dystrybutor i żąda wycięcia z filmu 15 minut, żeby mógł mieć dziennie 6 seansów zamiast pięciu, bo film trwa 2 godziny dwadzieścia, a doba filmowa ma 12 godzin. Albo mówi żebyśmy wycięli scenę z biustem, bo on chce mieć film od lat 12, a w ogóle nie zastanawia się nad tym, że jak bohater nie zobaczy tych piersi, to nie będzie miał powodu, żeby uganiać się za tą panną przez resztę filmu.

Czy reżyserzy zostawiają Panu wolną rękę, czy też musi Pan konsultować każdą decyzję? Czy sposób pracy nad filmem, sposób członek podczas montażu nie jest solidny, zależy od reżysera? Zależy od reżysera, bo to jego film. Natomiast jeżeli chodzi o samą formę współpracy, to już kwestia tego z kim współpracujemy. To zawsze indywidualna kwestia podejścia, jeżeli z kimś robię kolejny już film, to ta współpraca jest łatwiejsza.

Zanim kupisz sprawdź. Zamiast kupować wynajmij.

W każdym razie, do momentu pierwszej układki reżyserzy pozostawiają mi wolna rękę. Od jakiegoś czasu posuwam się dalej i robię dwie pierwsze układki, pierwsza odzwierciedla scenariusz, druga jest moją propozycją. Oczywiście praca nad tą druga układką jest zdecydowanie bardziej emocjonująca, staram się także by podejmowane przeze mnie decyzje implikowały efekt finalny.

Zawsze jednak reżyser pyta dlaczego i jeżeli moje decyzje są świadome, to nie ma problemu. Gorzej kiedy montażysta wykazuje pewien chaos i odpowiada, bo tak. To jest proces przez który przechodzą reżyser i montażysta, przy każdym projekcie. Trwa on około półtorej miesiąca.

To jakby dorastanie do tego, że każdą historię można opowiedzieć skromniej, prościej, co w przypadku kina prawie zawsze znaczy lepiej.

członek podczas montażu nie jest solidny

Ściągnęli wszystkie dostępne w Polsce szyny i ułożyli metrową jazdę i ten biedny bohater biegł te metrównotabene z kolegą na plecach. Nikt mi o tym nie powiedział, więc ja pracowicie poprułem tą jazdę na jakieś 10 kawałków.

Zobacz też